Jesteśmy, aby ratować, leczyć, dawać nadzieję...
  • Klawisze dostępności
    Przejdź do treści
    Alt
    1
    Mapa witryny
    Alt
    2
    Wersja tekstowa
    Alt
    3
    Wersja z wysokim kontrastem
    Alt
    4
    Wyszukiwarka
    Alt
    5
    * Na Macu zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)
  • Mapa witryny

Kompleksowa opieka nad chorymi z ciężką niewydolnością serca. 10 lat doświadczeń oddziału dziennego niewydolności serca w SCCS

Oddział dzienny niewydolności serca w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu ma 10 lat. To okazja do przedstawienia wyników leczenia. Prowadzony w Zabrzu model opieki nad chorymi z ciężką niewydolnością serca jest możliwy do zastosowania w ramach już dostępnych procedur finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Kompleksowa opieka nad chorymi z ciężką niewydolnością serca. 10 lat doświadczeń oddziału dziennego niewydolności serca w SCCS - Zdjęcie główne
2025-12-18

- Problem dotyczy ogromnej grupy chorych. To pacjenci, którzy wymagają długotrwałej i bardzo uważnej troski związanej m.in. z ciągłą diagnostyką, doborem odpowiednich leków. To obywa się u nas co dzień w ramach kliniki kierowanej przez prof. Mariusza Gąsiora – mówił otwierając spotkanie prasowe prof. Piotr Przybyłowski, Dyrektor Naczelny SCCS w Zabrzu.

 

Wyniki leczenia pacjentów zaprezentował prof. Mariusz Gąsior, kierujący III Katedrą i Kliniką Kardiologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w SCCS w Zabrzu.

 

W ostatnich 10 latach w województwie śląskim hospitalizowano ponad 211 tys. pacjentów z niewydolnością serca. 2/3 to chorzy po dekompensacji serca. Śmiertelność pacjentów z tej grupy w ciągu roku po wypisie sięga 30 procent. Objęcie chorych kompleksową opieką w ramach oddziału dziennego niewydolności serca pozwala zredukować śmiertelność aż o 20 procent.

 

Doświadczenia zabrzańskiego ośrodka

 

W Zabrzu oddział dzienny leczenia niewydolności serca działa od 10 lat. To jedyne miejsce w Polsce, w którym pacjenci z ciężką niewydolnością serca są objęcie stałą opieką zespołu złożonego m.in. z lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeuty oraz dietetyka klinicznego. W ostatniej dekadzie opieką objęto około 300 pacjentów, dla których zrealizowano 8 tysięcy wizyt. Dodatkowo udzielono też 10 tys. konsultacji telefonicznych. Obecnie pod opieką oddziału dziennego znajduje się 34 chorych.

 

 - Opieka jest dostosowana do indywidualnych potrzeb chorego - od wizyt kilka razy w tygodniu po kontrole raz w miesiącu u pacjentów ustabilizowanych – wyjaśnia prof. Piotr Rozentryt, lekarz pracujący w oddziale dziennym.

 

Jedną z pacjentek oddziału jest 89-letnia Maria Rusinowska z Gliwic. – Jestem szczęśliwa, że trafiłam pod opiekę tego oddziału, bo to przedłuża moje życie. Mimo problemów z poruszaniem, jestem samodzielna, potrafię wszystko w domu zrobić. Kiedy potrzebuje porady, mogę zawsze zadzwonić do oddziału po pomoc – opowiadała pani Maria.   

 

Dla chorych zakwalifikowanych do leczenia zachowawczego, oddział prowadzi terapię docelową, dla części jest pomostem do przeszczepienia serca lub mechanicznego wspomagania krążenia.

 

Rola opieki pielęgniarskiej

 

Kluczową rolę w opiece nad pacjentami pełni zespół pielęgniarski. Pielęgniarki oddziału dziennego dysponują specjalistyczną wiedzą oraz wieloletnim doświadczeniem klinicznym. W codziennej pracy skupiają się przede wszystkim na edukacji pacjentów, w zakresie farmakoterapii, samokontroli, modyfikacji stylu życia oraz wczesnego rozpoznawania objawów dekompensacji.

 

Stała dostępność pielęgniarek oraz możliwość bezpośredniego kontaktu telefonicznego z personelem oddziału dziennego zapewniają pacjentom poczucie bezpieczeństwa i ciągłości opieki Dają też gwarancję szybkiej reakcji w sytuacji nagłego pogorszenia stanu zdrowia. Taki model opieki jest kluczowy w terapii niewydolności serca, znajduje też odzwierciedlenie w aktualnych zaleceniach towarzystw kardiologicznych w których  podkreślona jest rola  wysokospecjalistycznej opieki pielęgniarskiej w leczeniu niewydolności serca.

 

Nowy model opieki nad chorymi z ciężką niewydolnością serca

 

Zdaniem lekarzy wypracowany w Zabrzu model leczenia pacjentów z ciężką niewydolnością serca można wdrażać w innych ośrodkach w Polsce. System powinien być utworzony na wzór programu „KOS zawał”.

 

- Jesteśmy jednym z niewielu krajów w Europie, który nie ma wypracowanego modelu opieki nad chorymi z niewydolnością serca po dekompensacji. Jest ogrom pracy, a w ramach dostępnych już procedur mamy puzzle, z których można taki system ułożyć. Możemy to zrobić, tylko musimy chcieć - mówi prof. Piotr Rozentryt. 

 

Jak przedstawiał prof. Mariusz Gąsior w pierwszym etapie należy skupić się na objęciu opieką chorych z najwyższym ryzykiem rehospitalizacji. W tym obszarze konieczna jest współpraca z lekarzami internistami, ponieważ 2/3 chorych z niewydolnością serca obecnie jest leczonych w oddziałach internistycznych.

 

- Problem w opiece nad chorym z niewydolnością serca mogą rozwiązać m.in. zaplanowane konsultacje ze specjalistą w odpowiednim czasie po hospitalizacji, aby ocenić efekty leczenia szpitalnego. Taki model wprowadziliśmy już w Polsce dla pacjentów po zawale serca - tłumaczył prof. Gąsior.

 

W ramach obecnie dostępnych procedur finansowanych przez Narodowych Fundusz Zdrowia, w modelu leczenia chorych z niewydolnością serca można skorzystać m.in. z teleporad, wizyt ambulatoryjnych, nowoczesnej farmakoterapii, rehabilitacji a także ablacji, urządzeń wszczepialnych, czy objęcia pacjentów zdalnym monitoringiem.

 

Możliwość wprowadzenia kompleksowej opieki nad chorymi z niewydolnością serca daje m.in. sieć kardiologiczna, która w swojej struktury włączyła oddziały internistyczne.

 

Oprac. M. Mędela